Wspomnienia Romana Sobańskiego

POCZĄTKI W PUŁAWACH

    Na ostatnim roku studiów otrzymywałem stypendium ufundowane przez PPRN Puławy. Po ukończeniu PWSM w Warszawie, w roku 1969 przyjechałem do pracy, do Fundatora. W urzędzie nikt nie wiedział kto zdecydował o ufundowaniu stypendium. Wreszcie odesłano mnie do Wydziału Kultury. Szef tego wydziału - Hieronim Barbaś - skierował mnie do Społecznego Ogniska Muzycznego działającego w ramach Towarzystwa Muzycznego - Zarząd Wojewódzki w Lublinie. W Ognisku zostałem zatrudniony jako nauczyciel gry na różnych instrumentów do których brakowało nauczycieli (m.in. uczyłem na gitarze, na skrzypcach, trąbce, fortepianie). Byłem w komisji egzaminacyjnej akordeonu i słuchałem egzaminu końcowego dobrze zapowiadającego się absolwenta - Waldemara Ziemnickiego, który potem ukończył Państwową Szkołę Muzyczną II stopnia w Lublinie a następnie Akademię Muzyczną w Poznaniu. 
Grupa ludzi – aktywnych mieszkańców Puław – kilka lat czyniła starania o utworzenie Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia. Starania te zostały uwieńczone sukcesem w roku 1972. W czerwcu 1972, po wielu zabiegach przyjechała do Puław delegacja Ministerstwa Kultury i Sztuki, żeby poznać warunki lokalowe, kadrę i poziom nauczania w Ognisku. Następnie delegacja wysłuchała koncertu uczniów Ogniska Muzycznego i Szkoły Muzycznej z Lublina. Po tej wizycie zapadła decyzja, że od nowego roku kalendarzowego – 1973 zacznie działać Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia w Puławach. Nauka rozpocznie się w klasach 1 – 4 działu dziecięcego (wówczas siedmioletniego) i w klasach 1 – 2 działu młodzieżowego (pięcioletniego). Jednak rok szkolny zaczyna się we wrześniu a nie w styczniu, dlatego faktycznie PSM I st. działa od 1 września 1972 i w roku 2008 mija 36 lat istnienia Szkoły. 
Oficjalna uroczystość otwarcia - działającej już Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Puławach odbyła się 26 stycznia 1973 r. – data łatwa do zapamiętania dla mnie, bo tego dnia obchodziłem swoje trzydzieste trzecie urodziny.

Roman Sobański

 




PRZEGLĄD KLAS FORTEPIANU SZKÓŁ I OGNISK MUZYCZNYCH WOJEWÓDZTWA LUBELSKIEGO

Decyzją władzy nadrzędnej nad PSM I st. – Wojewódzkiego Wydziału Kultury w Lublinie - w roku szkolnym 1977/78 Puławska PSM miała być organizatorem Wojewódzkiego Przeglądu. Miała to być m.jn. okazja dla młodej szkoły do zaprezentowania części swojego dorobku pedagogiczno-artystycznego wobec kolegów z całego województwa. Decyzja została zakomunikowana jesienią 1977 r. 
i dla nas wszystkich pracowników było jasne, że czeka nas duży wysiłek: nauczyciele fortepianu starali się przygotować swoich uczniów do udziału w Przeglądzie; wszyscy nauczyciele mieli brać udział w sprawach organizacyjnych. Gdzieś w styczniu lub lutym 1978 r. zachorował dyrektor szkoły Tadeusz Sochacki, do pracy powrócił po kilku miesiącach, już po Przeglądzie Wojewódzkim. Jego obowiązki przejęła kierowniczka sekcji fortepianu Jolanta Modrzewska. Okazało się, że świetnie sobie poradziła ze wszystkimi problemami organizacyjnymi: zadowoleni byli zarówno uczestnicy jak i władze. Na zakończenie była kolacja (o ile dobrze pamiętam byli na tej kolacji jurorzy przeglądu, pani wizytator Wanda Brajerska z Wydziału Kultury w Lublinie, część nauczycieli z województwa i wszyscy nauczyciele szkoły puławskiej. W tych czasach kiedy nie można było po prostu kupić – jak to się robi w roku 2008 - wszystko trzeba było zdobywać; otóż wtedy Jola Modrzewska zdobyła, w sobie tylko wiadomy sposób, pyszne wędliny i wszystko co na stół potrzebne. Podczas kolacji p. wizytator Brajerska zażartowała: “będziemy chyba co roku organizować w Puławach przeglądy, żeby pojeść takich pyszności”...

Roman Sobański

 
     


PRZERWA

Małe rączki schowały do teczki kartki z nutami. Małe nóżki w podskokach skierowały siebie i pozostałą część ucznia, wraz z plecakiem do drzwi.
- Dziękuję.
- Do widzenia - powiedziała duża twarz 
  znad klawiatury.....

Drzwi stuknęły.... . Cisza..... .
Zaraz przyjdzie następny ...... . Ciekawe co zrobił?
Czy sposoby ćwiczenia "Basu Albertiego" zdały egzamin?
Czy ósemkowe trójki w lewej ułożą się w systematyczną
kanwę koronkowego tła? ..... a co z kantyleną, pedałem, co
z pamięcią?
Ciszę przerywa pukanie do drzwi. Proszę. Dzień
dobry.......... . i tak ponad 30 lat.

Jak to się dzieje, że wraz z każdym pukaniem do drzwi w środku człowieka coś drga? 
Jak to się dzieje, że każdemu spotkaniu z małym człowiekiem towarzyszy ciekawość, wewnętrzna radość?

Jak to się dzieje, że powtarzający się od lat repertuar tworzy coraz to nowe kreacje? 
Jak to się dzieje, że z każdym pukaniem do drzwi budzi się chęć tworzenia czegoś nowego, niepowtarzalnego?

Jak to się dzieje, że po ponad 30 latach nie niknie ciekawość człowieka ..........?

Elżbieta Sokół

 
     

Tak szybko to minęło. To już ponad 20 lat jak rozpoczęłam pracę w szkole muzycznej. Rok za rokiem ucieka, a wciąż żywe są wspomnienia z pierwszych lat mojej pracy. Rozpoczęłam pracę szkole jako nauczyciel umuzykalnienia z audycjami. Było to połączenie kształcenia słuchu i audycji muzycznych. Utwory muzyczne słuchaliśmy z uczniami z wysłużonego gramofonu, który mieścił się w olbrzymiej komodzie otwieranej od góry klapą zamykaną na sztabę metalową. „Puszczałam” utwory wisząc nad tą komoda i usiłując trafić w odpowiedni rowek na płycie. Było to niewygodne i często nieefektywne. Tymczasem na rynku były już dostępne odtwarzacze kompaktowe i ja zapragnęłam taki odtwarzacz mieć do dyspozycji w swojej klasie. Poszłam więc do ówczesnego Dyrektora szkoły Pana Tadeusza Sochackiego prosząc o zakup takiego sprzętu. Oczywiście uzyskałam odpowiedź standardową w szkole: nie ma pieniędzy na takie rzeczy. Nie traciłam jednak nadziei wiedząc od starszych kolegów, że dyrektor jest entuzjastą nowinek technicznych. I jak się niedługo potem okazało mogłam cieszyć się nowym sprzętem. Pewnego dnia Pan dyrektor przyszedł i oznajmił: Pani Marzenko, kupiłem Pani kompakt”. Radość moja była ogromna, a jak się niedługo potem okazało, także moi koledzy prowadzący zajęcia teoretyczne mogli się też cieszyć z nowego sprzętu.

Marzena Grabiec

 
     

TRZYDZIEŚCI LAT MINĘŁO, JAK JEDEN DZIEŃ
Moje refleksje

Po ukończeniu konserwatorium muzycznego w Mińsku moja droga życiowa związana jest do dziś z pięknymi Puławami i Państwową Szkołą Muzyczną. Spotkałam tu wspaniałych, życzliwych i bliskich mojemu sercu ludzi.
Muzyka – najwspanialszy i dla wszystkich zrozumiały język świata ułatwia mi kontakty z dorosłymi i uczniami.
Pierwsze spotkanie z Waldemarem Malickim, pianistą wirtuozem, satyrykiem muzycznym, pozostało w mojej pamięci na zawsze. Zaszczytem jest dla mnie znać Jego osobiście. Czekam na następne spotkanie z niecierpliwością.
W pracy z dziećmi staram się przekazać im swoje umiejętności i wrażliwość na muzykę. Ze wzruszeniem przyjmuję podziękowania od rodziców i uczniów. Cieszę się, że w naszej szkole panuje ciepły klimat i przyjacielska atmosfera.

Zinaida Strzelczyk

   
     

 
         
      PSM I st. w Puławach - 2008